niedziela, 24 marca 2013

Every once in a lifetime.

Dzisiaj niedziela. Nie lubię niedziel. Cały dzień siedzieć w domu i nic nie robić. Do kościoła idę na 15. Wczoraj o 22 przyjechałem z lotniska z Roksaną. W samochodzie prawie cały czas śpiewaliśmy piosenki z radia albo gadaliśmy. Pod koniec już prawie usypiałem. Ale i tak było fajnie. Jak zajechałem do domu to coś zjadłem i poszedłem spać. Muszę dzisiaj nauczyć się na poprawę z chemii. Jutro poprawiam. Niestety jutro znowu w szkole muszę spotkać się z moją klasą. Nie chce ich. Na dworze jest zima. Chyba nigdy się nie skończy. U mnie dzisiaj w nocy było -25 stopni. Za kilka dni zaczynają się święta. Z jednej strony je lubię z z drugiej nie. Jest wolne w szkole i wgl. Mam nadzieję, że nie będę musiał jeździć do rodziny. Nienawidzę tego. Nie wiem co mam jeszcze napisać. Ostatnie posty były dłuższe a ten taki króciutki. Mam wielką chęć na taką kawę z bitą śmietaną i wgl. Nie mam bitej śmietany. Chyba sobie zrobię taką zwykłą. To na dzisiaj tyle. Może jutro napisze coś więcej.

Il_fullxfull.369446706_9acs_large

Tumblr_mk3w42rov21rcpv5do1_500_large

Tumblr_mk3y6qzdgf1s4mw6zo1_500_large

2 komentarze:

  1. rzadko się zdarza, żeby chłopak pisał bloga, jestem pod wrażeniem :) obs.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurcze ja też chcę.
    Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń

Za każdy komentarz dziękuję. Jeśli spodobał Ci się mój blog to nie pytaj o "obserwację za obserwację" po prostu go zaobserwuj, a ja zrobię to samo jeśli spodoba mi się Twój blog (każdy odwiedzam!) :D