wtorek, 26 sierpnia 2014

Sosnowiec.

Cześć Wam
Znalazłem chwilę czasu, aby napisać na blogu. Może zacznę od początku. W niedzielę rano przyjechałem z rodziną do Sosnowca, nie za często tu bywamy ze względu na brak czasu, a teraz, gdy kończą się wakacje nie mogłem pozwolić na to, żebym przez całe wakacje siedział w domu. Przez cały dzień siedzieliśmy razem, rozmawialiśmy, zjedliśmy obiad, a pod wieczór wybraliśmy się na spacer, uwielbiam takie wyjazdy. Wieczorem rodzice z siostrą odjechali, a ja zostałem tutaj do środy, czyli jutra. Wczoraj rano wybrałem się na targ z ciocią i wujkiem, a potem do ich znajomych, po południu zaś pojechaliśmy do galerii Plejady, niestety nic sobie nie kupiłem. Dzisiaj rano umówiłem się z koleżanką z bloku, że pojedziemy na jakieś zakupy, szkoda tylko, że cały dzień pada i nie mogliśmy otworzyć dachu w jej kabriolecie, ale mimo wszystko i tak wyjazd się udał, kupiłem sobie koszulę w kratkę, którą zobaczycie prawdopodobnie w kolejnym poście, gry wrócę do domu (z pośpiechu nie zabrałem aparatu z domu i nie mogłem zrobić żadnych lepszych zdjęć, więc w dzisiejszej notce zobaczycie kilka zdjęć robione moim telefonem). Zapowiada się, że do końca dnia nie zawita słońce na niebie, więc do wieczora będę oglądać telewizję i jedzeniem jakiś owoców, gdyż moja ciocia nie rozumie jak ktoś może nie jeść owoców, więc muszę je jeść kilka razy dziennie haha. Jutro rano wyjeżdżam, więc widzimy się już niedługo, a tymczasem ja idę korzystać z ostatniego dnia u cioci, a nie będę przesiadywać na laptopie :) Trzymajcie się, cześć :)
 




poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Shooting stars.

-make a wish.
Hej ☺ 
Na samym początku chciałem Was bardzo przeprosić za dwutygodniową pustkę na blogu, od tego czasu opuściły mnie i tematy na bloga i pomysły na zdjęcia, zapewne nie chcielibyście czytać postów, w których by było tylko napisane co robiłem przez cały dzień, bo na pewno umarlibyście z nudów, jak bym gdzieś wyjechał, to nie widzę problemu, bo na pewno by to było coś innego i być może ciekawszego, no ale, że nic takiego się nie działo nie pisałem na blogu. Zapewne teraz pomyślicie, że jest coś wartego napisania, ale muszę niestety przyznać, że piszę tego posta, bo blog jest dla mnie bardzo ważny i nie mogę przestać pisać, mimo wszystko. Zmieniając temat, jak pewnie wiecie w nocy z poprzedniego wtorku na środę była noc spadający gwiazd, wtedy można było ich zobaczyć na prawdę sporo, mi się udało zobaczyć jakieś 3-4 w ciągu godziny, oczywiście z tym wiąże się życzenie, wiem, że pewnie i tak z tego nic nie będzie, ale chciałbym, żeby się spełniły, byłoby bardzo miło. Jedyne wydarzenie, które według nie mogłem opisać na blogu, straszne. Jest mi strasznie głupio, że dzisiaj Was niestety nie zasypię zdjęciami mojego autorstwa, bo niestety przez jakiś czas nie miałem aparatu, a gdy już go miałem jakoś tak wyszło, że nie zrobiłem nic, dlatego zostawiam kilka zdjęć zapożyczonych z weheartit, żeby nie było już totalnego bałaganu. Obiecuję, że w kolejnym poście się to zmieni i mam nadzieję, że mi to wybaczycie. Być może w czwartek wyjadę do Sosnowca, więc wtedy pojawi się kolejna notka, nie mogę pozwolić, żeby znowu na blogu nie pojawiło się nic przez dwa tygodnie, nie wiem jak się to stało :(

A Wy jedziecie gdzieś jeszcze, czy już odpoczywacie? 
Widzieliście spadające gwiazdy?

Tumblr

jabcoZYAWqQ.jpg (604×440)

YES. | Emilie Tømmerberg

wtorek, 5 sierpnia 2014

There's no beginning, there'll be no end.


Cześć
A więc, u mnie nic się nie zmieniło, nadal nigdzie nie byłem, siedzę w domu, na szczęście na dworze się trochę ochłodziło, dzięki czemu można odpocząć i nie męczyć się tak bardzo. Jutro jadę do sanatorium po ciocię, potem jak przyjadę to idę na "sesje" z koleżanką, bo chciała, żeby jej zrobił kilka zdjęć z jej chłopakiem, a w czwartek wybieram się do galerii w Kielcach z drugą koleżanką, bo nie chce jechać sama, więc zaproponowałem jej, że mogę jechać z nią, zawsze to coś i nie będę siedzieć bezczynnie w domu. W sumie, to nie mam żadnego pomysłu na ten post, piszę go tylko dlatego, żeby nie było, że nic nie pisze, ale chyba każdy tak ma, że nie zawsze ma o czym pisać. Ostatnio zabrałem się za porządki w szafce z książkami do szkoły, wyrzuciłem wszystko co niepotrzebne i sprzedałem stare książki kuzynce, dla siebie też już mam zamówione i tym razem będę mieć prawie wszystkie, bo w poprzednim roku kupiłem tylko kilka i musiałem osobno dokupywać. Jak kupuje książki i zeszyty do szkoły to od razu przypominają mi się czasy podstawówki, wtedy kupowaliśmy pełno pisaków, kredek, bloków, kolorków, długopisów, a teraz w liceum? Teraz to tylko wystarczy kilka zeszytów, książek i długopis, nic więcej. W sumie, ostatnio oglądałem sobie zdjęcia z podstawówki i gimnazjum, wiem, że w tamtych czasach mi nie było za dobrze, ale teraz oddałbym wszystko, żeby tylko powrócić w tamte miejsca, no niestety, trzeba żyć rzeczywistością. Na tym kończę tego posta, nawet nie chce mi się czytać go od początku i sprawdzać, czy są jakieś błędy, bo wiem, że notka wyszła tak bardzo chaotyczna, że jak bym ją przeczytał jeszcze raz, zastanowiłbym się nad jej usunięciem, no ale nie zrobię tego, muszę pisać częściej na blogu. Trzymajcie się, cześć :)

A wy macie już książki do szkoły?



piątek, 1 sierpnia 2014

Hope someday lost me.

Cześć
A więc już sierpień, czyli oficjalnie połowa wakacji za nami, nie ma co. Przez cały lipiec nie byłem praktycznie nigdzie, bo nie mogę powiedzieć, że byłem w Krakowie i to przez jeden dzień, bo w każdej chwili mogę tam jechać. Jednak ciągle mam nadzieję, że w sierpniu będzie inaczej i przynajmniej do Sosnowca pojadę na kilka dni, bo Wesołym Miasteczku pewnie mogę zapomnieć, ponieważ znowu coś się wyszło, jak zwykle w sumie, mogłem się tego domyślić, że tak będzie, nie mogło przecież wszystko wyjść tak jak chciałem i planowałem, no cóż. Głupi jestem, że tak ciągle tylko myślę, że może jednak się coś uda i czekam nie wiadomo na co, a tak na prawdę praktycznie jest na odwrót, wiem, że kiedyś mnie to zgubi, jak będę dalej mieć tą nadzieję, przysłowie mówi dobrze: ,,nadzieja matką głupich", cała prawda. Zmieniając temat, wczoraj w telewizji mówili, że najbliższa niedziela ma być rekordowa pod względem temperatury od początku wakacji, w sumie mam dość już tych upałów, wolałbym, żeby było ciepło, ale bez przesady, niekiedy nie mogę już wytrzymać i źle się czuję przez tą pogodę. Mam pomysł na kolejny post tematyczny, jeszcze przemyślę, czy napisać go, ale jeżeli tak, to za około tydzień. Nie mam siły i pomysłu na dalszy siąg posta, więc żegnam się z Wami, trzymajcie się, cześć.

Oczywiście zostawiam Wam kilka zdjęć z ostatnich dni.